Ale zauważ, że jednak ten Beckett trochę zgłupiał na koniec.
Kompletnie go sparaliżowało.
Choć trzeba przyznać, że jako pierwowzór menadżera globalnej korporacji, rzeczywiście jest godzien szacunku.
Wogóle wątek lorda jest dla mnie ciekawym nawiązaniem do globalizacji.
Hexenhammer
Ale zauważ, że jednak ten Beckett trochę zgłupiał na koniec.
Kompletnie go sparaliżowało.
Choć trzeba przyznać, że jako pierwowzór menadżera globalnej korporacji, rzeczywiście jest godzien szacunku.
Wogóle wątek lorda jest dla mnie ciekawym nawiązaniem do globalizacji.
It`s good to be a (un)hater!
Mad Dog -- 28.12.2007 - 00:18